Ha! O dziwo pamietałam hasło dostępu do bloga :)
Nawet nie wiem czy obiecywać sobie czy komukolwiek innego, że zacznę regularnie pisać, albo, że zrobię w końcu porządek z grafiką. No bo wiecie .. czasu jak na lekarstwo, a podzielić go trzeba pomiędzy 9 miesięcznego dzidzia, który wyrósł z tych dwóch kresek na teście o których pisałam ostatnio (to jest kosmos absolutny!), zakupy i plany związane z urządzaniem świeżo zakupionego domu (o ile już się nieco oswoiłam ze świadomością bycia mamą o tyle myśl o tym, że mamy swój dom ciągle sprawia że ogarnia mnie połączenie zadziwienia radości i strachu o cholerny kredyt we franku) i pracę (ciągle tą samą, tyle, że z wiadomych powodów chwilowo bardziej stacjonarnie).
Od 9 miesięcy nie przespałam w pełni ani jednej nocy, ale nie, nie zamierzam narzekać, bo w sumie to szczęścia mam mnóstwo. Rzeczony dzidź piękny, zdrowy, kontaktowy (a ja po uszy w nim zakochana ;) - mój T może być nieco zazdrosny ;) ), urządzanie domu to obowiązek ciężki, ale uskrzydlający (tym bardziej, że roboty ida tak szybko, że - tfu tfu - pewnie jeszcze tego lata sie wprowadzimy, choć w tej chwili panuje tam rozpie**ucha totalna) , a praca jest i to w sporych ilościach więc też fajnie (szczególnie w związku z tym kredytem i dzidziem, który choć mały to i tak pochłania fortunę a z czasem będzie coraz droższy w każdym sensie :).
No to pa :) Wrócę, wrócę tylko nie wiem kiedy :)